Trochę o nas...

             Jesteśmy chłopakami w różnym wieku. Najmłodszy spośród nas ma 7 lat; najstarszy 19. Chodzimy do różnych szkół, w różnych miejscowościach. Większość z nas rozpoczęła służbę przy Ołtarzu po objęciu parafii przez obecnego Proboszcza, ks. Jana Andrzejewskiego (1.07.2007), który jest naszym opiekunem. Mamy swoje pasje, zainteresowania, hobby … wiele nas różni, ale łączy nas jedno: służba Bogu. Bardzo chętnie wyjeżdżamy na różne kursy i  szkolenia -najczęściej organizowane przez Towarzystwo Chrystusowe w Poznaniu (pozdrawiamy wszystkich organizatorów i prowadzących szkolenia oraz naszych znajomych chłopaków z całej Polski biorących udział w tych szkoleniach/spotkaniach:) ).

            Posiadamy różne talenty, z których  korzystamy  aktywnie współuczestnicząc w codziennym życiu Parafii. Talenty pomaga nam odkrywać Ks.Proboszcz, a  „szlifujemy”  je na wszystkich spotkaniach i szkoleniach, o których wspomniałem  wcześniej. Zdobyte tam  umiejętności  z powodzeniem wykorzystujemy  w swoich szkołach  (śpiew, czytanie ze zrozumieniem, słuchanie, kultura osobista, emisja głosu, zachowanie przed kamerą/ praca z kamerą, aktorstwo, itp.). Nie wszystkie talenty udało się nam pokazać i odkryć.

            Jesteśmy mniej lub bardziej gorliwi; zdarza się, że ktoś odchodzi … i wraca. Staramy się, by nasza służba przy Ołtarzu była zawsze wzorowa, radosna, bo to wielkie wyróżnienie (choć zrozumienie tego w pełni zajmuje całkiem sporo czasu). Wymagamy wiele od siebie, ćwiczymy na zbiórkach. Zdarzają się drobne wpadki, ale uczymy się na własnych błędach,  a  na   szkoleniach  „przestrzegamy” przed ich popełnieniem innych ministrantów czy lektorów. W ten sposób najszybciej uczymy się dzieląc się z innymi własnym doświadczeniem… żałuję bardzo, że nie mogę przytoczyć tutaj tych opowieści, lecz nie zostałem upoważniony. Mamy też swoje własne tradycje, które starannie pielęgnujemy.

            O wydarzeniach z naszej parafii przeczytacie w innych miejscach na tej stronie, ale wcześniej ćwiczcie cnotę cierpliwości, bo strasznie dużo zajęć, a czasu jakby coraz mniej...

                                                                                                                                 Hubert

           Msze, nabożeństwa, kolędowanie, rekolekcje, wyjazdy. To tylko niektóre z naszych działań do zorganizowania i zrealizowania. „Dzieło wprawdzie wielkie, lecz robotników mało”, ten powszechnie używany cytat w akcjach powołaniowych pasuje także do służby ołtarza, bo przecież przebywanie tak blisko Boga przeistoczonego w chleb i wino to także powołanie. Właśnie w takiej tematyce chcemy przedstawić Tobie naszą grupę.

            Służba w świątyni to tradycja mająca swoje korzenie już w starotestamentalnym narodzie izraelskim, takie wyzwanie mogli podejmować jedynie potomkowie Lewiego. Zapytasz jak to się ma do dzisiejszych czasów? Odpowiemy: nijak, bo przecież każdy, bez względu na pochodzenie może wstąpić w nasze kręgi. Są u nas tacy, którzy przez rówieśników od zawsze byli nazywani „świętymi” oraz tacy, którzy „świętymi” dopiero starają się być. Wielu z nas mówi, że otoczenie wciąż odradzało mu przystąpić do Służby Ołtarza. Dlaczego? – bo jesteś leniwy, nawet w niedziele nie chce Ci się iść do kościoła, nie potrafisz pracować w grupie. To chyba najbardziej mylne określenia, ponieważ zazwyczaj bywa, że jesteśmy wielkimi indywidualnościami. Forma naszej służby na to pozwala, gdyż każdy ma przydzieloną konkretną funkcję, której wypełnienie łączy się z odpowiedzialnością wyłącznie do spełnienia tego zadania. Posiadamy różne zdolności, niektóre już znamy i „szlifujemy”, inne czekają na odkrycie i „obróbkę”. Przychodzą tu także chłopcy, którym się po prostu nudzi w domu i twierdzą, że nie mają nam nic szczególnego do zaoferowania.

Ku ich zdziwieniu, wraz z Ks. Proboszczem, nagle znajdujemy sporo umiejętności, które pozwalają godnie reprezentować ministranckie zastępy. Dobrze znamy zasadę „człowiek uczy się przez całe życie” i jeśli któryś z nas na jakimś polu doszedł do perfekcji, okazuje się, że warto popracować nad czymś innym. Muszę przyznać, że szczególny problem stanowi mentalność. Ćwiczymy pokorę, odpowiedzialność, pracowitość i staranność. Nikt nie pozostaje sam ze swoim kłopotem, pomagają nam w tym osobiste rozmowy z Ks. Proboszczem, który chętnie służy doświadczeniem, radą, a także, w razie konieczności, działaniem. Wsparcia duchowego doznajemy również na wyjazdach z Księżmi Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Poprzez radość z modlitwy, wspinaczek górskich, jazdy na nartach zapominamy o codziennych przeciwnościach i przeżywamy KOMUNIĘ Z BOGIEM.

            Reasumując – jeśli jesteś mężczyzną, a w zbiorze Twoich cech charakteru jest miejsce na odpowiedzialność i cierpliwość to bez wątpienia masz zadatki na dobrego ministranta lub lektora. A jeśli masz wątpliwości, twierdzisz, że nie nadajesz się do tego rodzaju służby, zapamiętaj: czego nie możesz objąć rozumem, spróbuj objąć wiarą. ZAWSZE warto próbować.

 

                                                                                                                                Gracjan


za: Hlondianum

.

Dziękujemy za wszystkie głosy na naszą stronę w Rankingu stron ministranckich:)